Kobieta księżyca
Zygmunt Jan Prusiński

Przychodzi do mnie naga
jakby z innego świata
ma uczesane włosy
i pachnąca po kąpieli.

Jest lekka i oddana
w sposobie namiętnych słów
by mnie posiąść ostatecznie
wedle kobiecych gestów.

Świece dwie tak blisko
rozmawiają płomieniem
ulubiony jej szampan
niedopity do końca.

Te noce miłości – liryczne
lubi słuchać moich wierszy
opowiadam w nich o niej
od narodzin uczuć szeptu.

I tylko to mam
kobietę księżyca
która i tak nie jest
moją własnością.

27.6.2013 – Ustka
Czwartek 7:02

Wiersz z książki „Pęknięty orzech”