kogut
Jarosław Pasztuła

po skażonym powietrzu
nie umiem unieść się
na skrzydłach dni i lat

wpierw unoszę głowę
opadają ręce
w lustrze widzę

zamiast pięknego ptaka
oskubany kogut z

grzebieniem w kudłach

skąd się tutaj wziął
gdzie był błąd

może o jeden za dużo
albo kreska lub dwie a nie pół

wygięty w kabłąk

melduję żonie
że nigdzie nie idę
że ten dzień
na regenerację poświęcony

jest tak tak jest
kogutem się stać
lub być nim