KOŁOBRZESKI PARK
Jadwiga Miesiąc

wracam do królestwa Nimfy
gdzie tylko słońce i wiatr
dzikość natury rzeźbi
gdzie pod niebem rozłożony
najbarwniejszy świata park
no powiedz
czy może być piękniejszy dar
stać pod konającym klonem
i chłonąć zapach młodych traw
popatrz
martwe ramiona gałęzi
z koroną pychy na głowie
jeszcze bronią swej potęgi
z wichrem grają na trwogę
konary zgięte rozpaczą
pachną bólem przemijania
niech oczy moje zobaczą
śmierć i cud odnawiania
przyrzekam
namaluję jeszcze
ostatni oddech drzewa
które łzami szczęścia i zachwytu
przytulałam każdego roku
odwiedzając to miejsce
w różnych kolorach świtu