Listopadowy poranek
Grażyna Perlińska

deszcz liczy resztki liści
na drzewach
wiatr wszystkie posprząta
z nadejściem zimy
będą nagie z uniesionymi ramionami
dostojnie czekać
na nowe szaty
przystrojone w ażurowe koronki
ze srebrem na skroniach
zastygną snem przemijania
by znów zakwitnąć wiosną…