Łzawy lipiec …..mój Tata
Małgorzata Orzechowska Brol

los nie był dla mnie łaskawy
gdy słoneczniki zza płotu się
wychylały

myślałam że ukłony
Ci składają
ogród barwami lipca
cieszył nasze oczy

do chwili wejścia
choroby w Twe ciało TATO
rzucałam ognisty żal
na wiatrów wir
zawistny

dlaczego właśnie Ty
płakałam do księżycowej nocy
do słonecznego dnia
mój dziecięcy świat
właśnie się zawalił