Nekrolog
Marian Jedlecki, Krystyna Henczel

Pożegnanie Irenki Grabowieckiej
Zmarła 15.07. 2019 r.
Pogrzeb w Białymstoku

Każdego dnia ma miejsce świt i zmierzch.
Narodziny i umieranie. Radość i ból.
Codziennie świat otwiera drzwi nowemu życiu,
codziennie zamyka się dla kogoś brama ludzkiego traktu.
Życie na Ziemi jest cudem, ponad który nie ma nic piękniejszego,
ale jest tylko kredytem od Stwórcy.

Po niespodziewanej chorobie, troskliwym leczeniu, czułej opiece Rodziny, w ciszy zgasło na ziemi Twoje Słońce, Irenko, pozostawiając smugę żalu i cienia. Trudno pogodzić się z tym faktem. Tak niedawno byłaś i już Ciebie nie ma. W połowie kwietnia tego roku przyjechałaś do Córki do Poznania. Umawiałyśmy się na spotkanie dla omówień naszych ostatnich utworów literackich, przygotowania materiałów na sierpniowe warsztaty literackie w Międzywodziu organizowane przez Stowarzyszenie Autorów Polskich o/ Kołobrzeg, gdzie także bywałaś wykładowcą teorii literatury.
Miałaś wiele planów na wakacje. Byłaś pasjonatką wędrówek po Polsce. Przemierzyłaś kraj od Bałtyku po Karpaty i Karkonosze, od ukochanej Narwi po Odrę. Piękno jej utrwalałaś w poezji, prozie, fotografii, malarstwie. Stwórca obdarzył Cię wieloma talentami, pasjami, siłą ducha do pokonywania trudności na drogach życia. Jeździłyśmy razem na plenery artystyczno-literackie. Ja planowałam spacer, Ty bieg. Wieczorami przed snem, który nie miał ochoty przysiąść na powiekach, snułaś wspomnienia bardzo Ci drogie. Miałyśmy wiele wspólnych poglądów na świat i życie. Prowadziłyśmy nocne dyskusje o sztuce, przyrodzie, ludziach, dawniej i dziś, te dziedziny szczególnie nas interesowały. Snułyśmy marzenia o piękniejszym jutrze, spokojniejszym świecie. Trudno mi uwierzyć, że nie spotkamy się już u mnie w domu na gawędach, ani na plenerach. Miesiąc temu uzgadniałyśmy wspólną podróż do Międzywodzia. Analizowałyśmy program warsztatów, nasz w nich udział. Wieczory literackie, wystawy i czas relaksu nad morzem, nad zatoką.Na krawędzi życia i śmierci planowałaś jutro i potem… I co? Zostawiłaś mnie, Irenko. Przeszłaś do Boskiego Raju, gdzie deszcz trosk nie pada, słońce wciąż w zenicie, gdzie Mąż na Ciebie czeka, Rodzice, gdzie Boża Miłość.Zbyt szybko mija życie.Taka jest wola Boskiego Ojca. On decyduje o naszym życiu, chwili narodzin i godzinie śmierci. Dopaliła się Twoja lampa na Ziemi, ale Stwórca zapalił już na niebie Gwiazdę, która będzie rozjaśniać ścieżki życia Kochającej Cię Rodziny i Przyjaciół. Miłość Męża, Córki, Rodziny i wiara w Stwórcę były źródłem siły, którą kierowałaś także ku młodzieży, poświęcając jej swoje życie młode i dojrzałe, swoje pasje twórcze. Jako nauczycielka, w niełatwych przecież czasach, uczyłaś mądrości, godności, odpowiedzialności, przyjaźni. Uczyłaś widzieć piękno, a w nim Stwórcę, Człowieka, Ojczyznę i Dom. Nie szczędziłaś sił, czasu, zdrowia, a nade wszystko serca, tak bardzo potrzebnego uczniom oczekującym drogowskazu szczęśliwego jutra. Sukcesy w pracy pedagogicznej, społecznej, literackiej owocowały szacunkiem i uznaniem u młodzieży, rodziców, władz szkolnych, środowisku społecznym oraz nauczycielskim. Byłaś wspaniałym recenzentem utworów literackich. Organizatorem spotkań, wieczorów literackich, plenerów. Praca była trudna, ale miałaś zawsze oparcie kochającego Bliskich i Przyjaciół. Dawałaś ludziom, Irenko to, co miałaś najpiękniejsze w sobie. Wszystko co wielkie jest wielkie przez serce.Widocznie spełniłaś swoją misję na ziemi. Boski Ojciec rzekł „wystarczy”. Z Jego woli zegar wybił Ci ostatnią godzinę życia ziemskiego 15 lipca 2019 roku. W pogodny letni zmierzch, słońce ostatnie promienie złożyło na Twym czole. W ciszy, z czułym dotykiem serca Córki i Zięcia odpłynęła Twoja dusza do boskiej przestrzeni.
Potrzebna jesteś w niebie, by tam pielęgnować kwiaty dobra, po literacku modlić się za Bliskich, którzy pozostają na Ziemi. Wszyscy żyjemy według planów Stwórcy. Pozostaje wiara w zmartwychwstanie. Z głębokim bólem i czcią chylimy głowy przed Twym ziemskim ciałem. Wierzymy, że dobry Bóg przytulił Cię już do swych ojcowskich kolan i wyznaczył w Raju miły zakątek.
Irenko kochana, pozostań z Bogiem szczęśliwa, tu na ziemi jesteś i będziesz zawsze w godnej pamięci, modlitwie i miłości, którą niosłaś przez życie. Pamięci o kochanych, bliskich osobach czas nie zaciera. Źródło Twej literackiej wrażliwej duszy na dobro, piękno, miłość będzie pulsowało w sercach kochającej Cię Rodziny i Przyjaciół, którzy Ci składają korale modlitwy, kwiaty poezji i podziękowań za Twoje doczesne, godne życie z nami. Śmierć nie niszczy miłości i przyjaźni! Wiatr czasu nie zatrze godnej pamięci Biskiej Osoby.

„Non omnis moriar”

Krystyna Henczel – członek Stowarzyszenia Autorów polskich
oddział Kołobrzeg
Marian Jedlecki
Prezes Stowarzyszenia Autorów Polskich
oddział Kołobrzeg