Przeżycia cz. 2
Robert A. Dyduła

“Przeżycia” cz. 2

Marzenia rozczochrane
Oczyściły mój umysł
Stałem się jałowym kawałkiem kory
Gdy byłem mały przynosiłem korę
Do domu
Do piwnicy
Po kryjomu
Ten dar drzew pozwalał rzeźbić
Chwila życia i marzenia
Utrwalone w lekkiej naturze
Kora to podatny materiał
Nie trzeba dłuta by być
Zjednoczyć się z korą
Marzenia rozczochrane
Przywołały wspomnienia
Chwil minionych i nieprzeżytych
Tych które były
Tych które miały być
Marzenia rozczochrane
Tylko czasami są wspomnieniami
Tacy jesteśmy
Skroń już nie boli
Krople wyschły
Pozostały powieki
Otwarte pokazują bolesną szarość nieba
Przymknięte leczą błękitem
Koją zielenią
Rozczochrane marzenia
Ulatują

Otwieram okno
Nie myśląc o szarości poranka
Nie czując wilgoci brzasku
Wdycham przejmujące ciepłe powietrze
To nie wiosna
Lato chłodnym zazwyczaj bywa
To ciepło dnia równikowego
Takiego tutaj nie ma
Z rozczochranymi myślami
Czekam
Skąd tutaj ja
Skąd tutaj me marzenia…

DyRo
26 lutego 2020 roku
Kołobrzeg