Skradzione uśmiechy słoneczników
Grażyna Perlińska

byłam raz na polu słoneczników
twarze ich uśmiechnięte, zdrowe
dziś co drugi pochylony
z wyrazem trwogi
gnie się ku ziemi…
czy to możliwe?
to też sprawka epidemii?
a może jakiś smutny człowiek
w lato skradł uśmiechy
tym wesołym kwiatom?
przeto apelujmy razem
– proszę oddać te uśmiechy zaraz
bo słonecznik bez wesołej miny
jest uboższy w witaminy
a tych nam potrzeba jesienią
żeby wreszcie się rozprawić
z tą epidemią.