W lesie lubię śpiewać
Zygmunt Jan Prusiński

To śpiewanie przekazuję w wierszach
niech czytelnik wie niech się przybliży
na półtora metra z maseczką może trzy metry
w ogóle tylko tyle by widzieć człowieka
owianego nadzieją że przeżyje ten schemat
według kroków w sam raz na bagniskach
jest zdrowiej aniżeli w kurzu o poranku
samoczynnie zgłosi swój akces że jest
blisko boga słowiańskiego Jesza
który czasem pisze wiersze o Polsce –
może czyta moje książki rozrzucone w sieci
proponuję mu tytuł „Kamienna pokuta”
jeszcze nie jest ukończona może nigdy
nie dotrwam do końca niech będzie wciąż otwarta
w mglistej autonomii człowieka bo ma prawo
tudzież zatrzymać się i wypowiedzieć filozofię
wiekowej abstynencji nawet uciech z dziewczyną
jest trudne – każdy o tym myśli a jednak odległość
coraz bardziej odległa w starzejącej ambiwalencji
na poczet modlitw zamkniętych ku znikających iskier.

23.10.2020 – Ustka
Piątek 11:41

Wiersz z książki „Przeszedłem tę przełęcz”